Współczesne rozumienie żałoby

Współczesne rozumienie żałoby

Każdy człowiek na drodze swojego życia styka się z różnego rodzaju utratami, konfrontuje się wówczas nie tylko z samym faktem straty, ale także boleśnie odmienionej rzeczywistości. Dotychczas znany i przewidywalny świat może stać się wrogim nieznanym miejscem. Razem z tym co odeszło, traci się także kawałek samego siebie, czasami ta rana jest tak głęboka, że grozi utratą własnej tożsamości. Żałoba wpływa na całokształt codziennego funkcjonowania, sposób w jaki przeżywamy kontakt z innym ludźmi oraz tak postrzegamy nasze otoczenie.


W dzisiejszych czasach osoby, które doświadczają nadmiernej tzw. Patologicznej żałoby mogą szukać profesjonalnej pomocy, która pozwala ułatwić przechodzenia przez nią. Należy zaznaczyć jednak, że sama żałoba nie jest chorobą, choć definiuje się ją używając pojęć takich, jak „objawy”, czy „symptomy”. Jest to naturalny proces psychologiczny, który, jeśli nie jest powikłany to terapia przy złej kwalifikacji, może zamiast pomocy przynieść konsekwencje odwrotne do oczekiwanych. Profesjonalną opieką powinny być objęte osoby, które doświadczają tzw. „Patologicznej żałoby” – nierozwiązanej, traumatycznej, występującej ze znacznym pogorszeniem stanu zdrowia, funkcjonowania społecznego i fizycznego.

 

Żal to normalna i naturalna reakcja na stratę, jest zjawiskiem uniwersalnym, ale równocześnie sposób, w jaki każdy jej doświadcza jest bardzo zindywidualizowany i zdeterminowany np. przez osobowość, wcześniejsze doświadczenia utrat, oczekiwania społeczne. Należy zaznaczyć, że żałoba jest procesem mającym charakter adaptacyjny, nie jest chorobą i jako taka nie wymaga szczególnego podejścia terapeutycznego. Strata jest definiowana jako doświadczanie utraty czegoś, co uznawane jest, jako znaczące, może odnosić się do śmierci bliskiej osoby, ale także innych wartości. Strata jest doświadczeniem, które uniemożliwia powrót do pewnych aspektów życia, które były kochane lub cenione i istniały przed jej wystąpieniem (1).  Osierocenie oznacza fakt utraty bliskiej osoby – nie powinien być uważany za pojedynczą stratę, ale kulminację utrat i zmian w dotychczasowym życiu oraz w ważnych relacjach (1). Istotną stratę można porównać do głębokiej rany, którą należy leczyć z odpowiednią uwagą i troską. W obszarze rany pozostanie blizna – skóra w tym miejscu nigdy nie będzie już taka sama, ale mocniejsza od otaczającej tkanki (3). Żałoba – jest społecznym wyrazem doświadczonej żałoby i jego forma jest wyznaczana przez dane normy kulturowe. Żal to to, co jest przeżywane w związku ze stratą, a żałoba dotyczy tego, co w związku z tym jest czynione (1). Dodatkowo należy wspomnieć, że możemy wyróżnić kilka rodzajów strat. „Typową stratę”, czyli taką, która jest charakterystyczna i spodziewana w danej grupie rówieśniczej, tak jak np. śmierć współmałżonka w podeszłym wieku. Ponieważ ten rodzaj straty postrzegany jest, jako „normalny” to osoby, które jej doświadczają nie otrzymują wystarczającego wsparcia z otoczenia. „Przedwczesna strata”, to taka, która zdarza się w nieoczekiwanym czasie np. śmierć dziecka. W naszych czasach odchodzenie dzieci przed rodzicami jest traktowane jako coś zaskakującego, niespodziewanego oraz graniczne przeżycie. Osoby, które doświadczają takiej utraty mogą nie otrzymać właściwego wsparcia, ponieważ otoczenie dystansuje się z obawy przed doświadczaniem dyskomfortu. Na końcu należy nadmienić także o stratach związanych z przechodzeniem na kolejny etap życiowy takich, jak np. utrata kawalerskiego życia po zawarciu związku małżeńskiego lub „Żałoba Nieuprawniona” – niezgodna ze społecznymi oczekiwaniami, tak jak kobiety, które zdecydowały się na aborcję. Otoczenie ocenia je jako winne i odmawia prawa do przeżywania utraty. Strata przez społeczeństwo postrzegana jest wówczas jako niewiele warta lub niebudząca współczucia. Bywa, że dane środowisko postrzega takie osoby, jak dzieci lub ludzie z niepełnosprawnością intelektualną, jako niezdolne do doświadczania żałoby. W takim wypadku potrzeby cierpiących po utracie mogą zostać niezauważone, a ich bolesne doświadczenie pogłębione. Otoczenie nie przyznaje prawa do przeżycia żałoby bliskim wówczas, kiedy śmierć była wynikiem np. konsekwencji picia alkoholu, jakiś czynników wstydliwych lub stygmatyzujących. Ostatecznie żałoba też może zostać nieuznana, kiedy osieroceni wyrażają swój ból w sposób nieakceptowany przez środowisko np. zbyt ostentacyjnie. Żałoba niejednoznaczna pojawia się w wypadku, kiedy strata nie jest związana ze stratą fizyczną, ale z brakiem psychologicznego kontaktu np. opieka nad bliskim z demencją – ten rodzaj uczuć może być odbierany, jako przedwczesny lub nawet okrutny. Kiedy osoba jest obecna w myślach, ale fizycznie niedostępna np. porwana lub zaginiona w trakcie wojny – zamknięcie żałoby sprawia, że rezygnuje się z nadziei na ponowne spotkanie. By właściwie przeżyć tę żałobę kultura nie dostarcza odpowiednich rytuałów pomagających jej doświadczać i określać jej kolejne etapy. Osoby chcące dać wsparcie są pogubione w niejednoznaczności i nie wiedzą, jaki rodzaj pomocy jest potrzebny– nie potrafią rozeznać czy dodawać nadziei na odzyskanie obiektu, czy może zachęcać, do godzenia się z jego brakiem. Niekończąca się żałoba jako trwały proces przeżywania kolejnych utrat np. u rodziców, u których rodzi się dziecko z wadami rozwojowymi, i którzy muszą stale się konfrontować z kolejnymi etapami rozwojowymi dziecka, w trakcie, których widoczne jest, jak co raz bardziej, jak różni się od rówieśników pod względem emocjonalnym, intelektualnym i fizycznym (1).

 

Dawniej próbowano definiować żałobę przez kolejne fazy, których doświadcza osoba po utracie. Postrzegano ją jako bierny, linearny proces – coś, co się komuś przytrafia. Przykładem takiego modelu jest słynna koncepcja Pięciu Faz Żałoby Elisabeth Kübler-Ross, która miała olbrzymi wpływ na rozumienie żałoby od początku lat siedemdziesiątych i jest nadal bardzo wpływowa . Koncepcja pochodzi z przełomowej książki „Rozmowy o śmierci i umieraniu” (On Death and Dying) z 1969 roku, w której autorka przedstawiła psychologiczną teorię reakcji pacjenta na wiadomość o nieuleczalnej chorobie i bliskiej perspektywie śmierci. Pięć etapów, przez które przechodzi osoba konfrontująca się z utratą, to według Elisabeth Kübler-Ross: „Zaprzeczenie” (Odmowa wiarygodności utraty), „Gniew” (reakcja na nieusuwalną przeszkodę), „Targowanie się” (Obiecywanie czegoś sile wyższej, aby odsunąć od siebie chorobę lub śmierć), „Depresja” i „Akceptacja”. Olbrzymi sukces tej koncepcji wynikał najprawdopodobniej z faktu, że mimowolnie obiecywała, że po trudnej drodze przechodzenia przez kolejne etapy żałoby, na końcu czeka pogodne pogodzenie z nieuniknionym. Dzisiaj ten model choć postrzegany już jako nieaktualny, wydaje się użyteczny w kontekście, uznawania gniewu, jako naturalnej reakcji obecnej w żałobie. Ten rodzaj uczuć wynika z frustracji przy radzeniu sobie z bezradnością, w obliczu zagrożenia ważnych wartości.  Źródło tego sposobu reagowania bywa nieuświadomione i w związku z tym może zostać przeniesiony na osoby bliskie (co może być doświadczeniem trudnym i niezrozumiałym).

 

Dzisiejsze rozumienie żałoby polega na rozpatrywaniu jej jako dynamicznego procesu, nie tylko czegoś, co się biernie przeżywa, ale także tego co się dzieje i co w związku z tym jest robione. Jest to aktywny proces, który wymaga zaangażowania osoby osieroconej i wykonania przez nią zadań, tak, aby w pełni mogła zaadoptować się do nowej sytuacji. Dzisiaj obserwuje się zmienność i płynność doświadczeń związanych z tym zjawiskiem, a także znaczenie uwarunkowań kulturowych. Poniżej zostaną przedstawione koncepcje żałoby, których modele mają odniesienie obecnie w praktyce „Terapii żałoby”(2).

 

John Bowlby zaproponował teorię wyjaśniającą powstawanie więzi (attachment), szczególnie pomiędzy matkami, a dziećmi, oraz co dzieje się, kiedy ta relacja zostanie zaburzona czasowo lub całkowicie. Koncepcja Johna Bowlby`ego pochodząca z 1980 roku, wyróżnia cztery fazy żałoby, zakładając, że nie są to oddzielne jednostki i mogą na siebie zachodzić oraz że dana osoba indywidualnie może oscylować pomiędzy nimi. Niemniej jednak ostatecznie oczekuje się, że czas żałoby będzie miał linearny przebieg. Cztery fazy żałoby następujące po stracie zostały opisane jako: Faza odrętwienia (Phase of numbing) lub inaczej Faza Szoku(Shock), która trwa od kilku godzin do tygodnia, charakteryzuje ją brak możliwości uwierzenia w stratę, w jej trakcie mogą zdarzać się napady intensywnej rozpaczy lub gniewu. Faza tęsknoty i poszukiwań lub protestu (Phase of yearning and searching or protest) za utraconym obiektem, pojawia się tendencja, aby w umyśle początkowo utrzymywać jasny obraz osoby zmarłej, który stopniowo zanika, co może trwać przez miesiące, a nawet lata. Faza dezorganizacji i rozpaczy (Phase of disorganization and despair), w trakcie, której żałobnik w pełni doświadcza faktu utraty i niemożności powrotu do tego, co było dawniejI ostatnia Faza pogłębienia lub zmniejszenia stopnia dezorganizacji (Phase of greater or lesser degree of reorganization) lub inaczej nazwana Faza Wydobrzenia (Recovery), kiedy osoba osierocona rozluźnia więź ze zmarłym i angażuje się w nowe relacje.

 

Bowlby przyjął, że sposób przeżywania żałoby jest powiązany z rodzajem reprezentowanej więzi z bliskimi osobami, a więc jej zaburzenia mogą prowadzić do patologicznej żałoby. Według autora istotny jest emocjonalny aspekt żałoby i konieczność jej przepracowania, która polega na zakończeniu emocjonalnej „inwestycji” w relację z osobą, która odeszła i pozwoleniu jej „odejść”(2). Przepracowanie polega na przerwaniu uczuciowych więzi i reorganizację – kontynuowanie relacji z osobą zmarłą, przemienienie więzi pozwala na przystosowanie się do braku fizycznej obecności osoby zmarłej. Teoria przywiązania zakłada, że jego wzory przywiązania dojrzewają w trakcie życia, poprzez ciągłedoświadczanie nowych więzi, ale najważniejsze i tak pozostają relacje z pierwszymi opiekunami. Typy więzi, uwidoczniają się mocno jako pierwotne wzory w sytuacjach silnego zagrożenia emocjonalnego. Pierwszy z nich bezpieczny styl przywiązania jest reprezentowany przez rodziny, które charakteryzuje otwartość i elastyczność, pomoc w nich przyjmowana jest z wdzięcznością. W takich systemach rodzinnychistnieje przestrzeń do wyrażania zarówno pozytywnych, jak i negatywnych emocji. Unikowy wzór przywiązania, charakteryzuje rodzinny, w których nie ma miejsca na wyrażanie emocji, a zwłaszcza tych negatywnych. Bolesne uczucia są tłumione i unika się powodów, dla których mogłoby się uaktywnić zachowanie potrzebne do poszukiwania wsparcia. Najważniejszą wartością rodzinną jest sukces społeczny i partnerzy życiowi są wybierani według tego klucza. W Lękowo – ambiwalentnym stylu przywiązania, tego typu rodziny można opisać przez zakleszczoną bliskość, opuszczenie domu rodzinnego następuje w późnym wieku lub wcale. Pod powierzchnią ekspresywnie okazywanych uczuć, kryje się agresja, powodowana nieuświadomioną złością za brak autonomii, której doświadczają poszczególni jej członkowie. Tam obecne jest większe nastawienie na przeżywanie spraw związanych ze stratą i ciągłe powracanie myślami do niej. Zdezorganizowany typ przywiązania – to rodziny, w których są bardzo silne zaburzenia więzi, mogą pojawiać się w tle problemy choroby alkoholowej lub socjalne. Rodzina może być nieobecna przy osobie odchodzącej lub będzie w takiej sytuacji przechodzić traumę. Ten typ rodziny, o ile tylko to możliwe potrzebuje specjalistycznej pomocy[2].

 

Barbara Okun i Joseph Nowiński opublikowali w 2011 książkę – ”Saying Goodbay: How Families Can Find Renewal Thorugh Loss ”, jej autorzy skupili się na nowym zjawisku społecznym, jakim stał się przedłużający się kryzys pojawiający się w obliczu długotrwałej choroby. Dzięki postępom medycyny proces leczenia umożliwił znaczące przedłużanie życia- chory cierpi z powodu licznych ograniczeń narzuconych przez przewlekły zły stan zdrowia i konieczność poddania się obarczającemu leczeniu, ze stałą świadomością możliwości pogorszenia, a nawet śmierci. Przedłużający się kryzys zmienia wzór przeżywania żałoby, u osób, które mierzą się z takim rozłożonym w czasie odchodzeniem bliskich. Kolejne etapy żałoby rozpoczynają się jeszcze przed właściwym momentem straty. Model ten zakłada istnienie takich stadiów żałoby, jak: Kryzys i niepokój (Crisis and anxiety), podczas, której, jeśli dwie osoby związane ze sobą np. relacjami rodzinnymi, nie łączyła wcześniej silna więź, to w obliczu choroby i konieczności zapewnienia opieki, sytuacja taka może prowadzić do poczucia winy i gniewu po obu stronach. Dotychczasowe różnice muszą zostać przepracowane lub odłożone, aby można było wejść w fazę Jedności (Unity), czyli spójnej współpracy. W kolejnej fazie Przemiany (Upheaval) – może pojawić się wypalenie obarczającą opieką u bliskich, a dotychczasowa zgodność wisi na włosku. Rodzina chorego wchodzi w kolejną fazę Rozwiązania (Resolution), która polega na wyjściu z problemów, także tych, które istniały przed pojawieniem się choroby. W rodzinie następuje reorganizacja i możliwe staje się przyjęcie nowych ról. Ostatnia faza Odnowa (Renewal) trwa od momentu, który następuje po pogrzebie członka rodziny i obejmuje następujące doświadczenie żalu po zmarłym, oraz przystosowanie do nowej sytuacji[3].

 

W 1996 Dennis Klass, Phyllis R. Silverman, Steven L. Nickman opublikowali książkę: „Continuing Bonds: New Understandings of Grief”, w której zawarli swoją koncepcję modelu tzw. „Kontynuowania więzi” (Continuing Bond), zakłada ona, że po utracie osoby bliskiej rozpoczyna się nowy proces budowania z nią relacji. Taka przebudowa powinna prowadzić do przeżywania wewnętrznego spokoju i ulgi. Doświadcza się wtedy pewien rodzaj kontaktu, obecności, opieki ze strony osoby, która odeszła. W naszej kulturze przyznawanie się do takiej więzi z osobą zmarłą łączy się z poczuciem wstydu, lękiem, że zostanie się uznanym za kogoś niespełna rozumu, jeśli przyzna się do poczucia bycia w wewnętrznym kontakcie lub do poczucia stałej obecności osoby zmarłej[4].

 

Model Podwójnego Procesu radzenia sobie z Utratą zaproponowany w 1999 r. przez M. Stroebe i H. Schut`a został stworzony, aby próbować przewidywać, co odpowiada za efektywny psychologiczny proces przechodzenia przez żałobę[5]. Koncepcja ta jest systematycznym uporządkowaniem sposobów, w jaki ludzie godzą się ze śmiercią bliskiej osoby, ale także istotnych wartości. Koncepcja zawiera opis: stresorów oddziałujących na osieroconych, poznawcze strategie związane z radzeniem sobie z odmienionym życiem codziennym, oraz tzw. „Dynamiczny proces oscylacjiModel podkreśla wagę odpoczynku od żałoby i potrzebę włączania się w inne aspekty życia, niż tylko w te, które są związane z samą utratą. Model ten odwołuje się do psychologicznych teorii radzenia sobie ze stresem takich, jak Transakcyjna Teoria Stresu R.S. Lazarusa i S. Flokman. Stres w ujęciu Modelu Podwójnego Procesu wynika nie z samej utraty, ale także z jej konsekwencji.Koncepcja ta rozróżnia dwa rodzaje procesów: Pierwszy jest Zorientowany na stratę (loss – oriented) – polega na koncentracji na stracie i zmaganiu się z nią. Proces zorientowany na zmianę (restoration – oriented) odnosi się do przystosowania do licznych zmian, podejmowanienowych wyzwań. Centralnym założeniem jest oscylacja pomiędzy tymi dwoma procesami. Istotne jest przepracowanie nie tylko samej żałoby, ale także innych spraw wynikających z osierocenia. Radzenie sobie zorientowane na stratę (loss oriented coping) i na odnowę (restoration oriented coping) odnoszą się do dwóch kategorii stresorów wymagających wysiłku w radzeniu sobie z nimi. Nastawienie na stratę – to koncentrowanie się na aspektach związanych ze zmarłą osobą, dawanie sobie rady z sytuacją, przepracowanie niektórych aspektów samego doświadczenia straty, odniesienie do związku, więzi, połączenia ze zmarłą osobą i ruminacje o niej, o wspólnym życiu i okolicznościach samej śmierci. Charakteryzuje ją przeżywanie przyjemnych wspomnień do poczucia głębokiej tęsknoty, od spokoju, że osoba bliska już nie cierpi, do rozpaczy, że pozostało się samemu. Nastawienie na odnowę – nie odnosi się do samej utraty, ale do drugorzędnych źródeł stresu będących konsekwencją samej straty, to znaczy to, z czym należy sobie poradzić np. społeczna izolacja. Ten proces charakteryzuje paleta uczuć od lęku, po ulgę. Ogólnie rzecz mówiąc Koncepcja podwójnego procesu radzenia sobie z żałobą opisuje zjawiska takie jak: akceptacja realności straty, oraz zmienionej rzeczywistości, doświadczenie cierpienia ale także odzyskanie poczucia kontroli nad życiem (11).

 

Konkludując normalna żałoba jest adaptacyjnym zjawiskiem występującym w związku z utratą. Jest to bolesny, trudny proces i może oznaczać głębokie cierpienie. Niemniej jednak jest to etap rozwojowy, który każdy musi przejść na drodze swojego życia. Zdarza się jednak, że to doświadczenie staje się nadmierne i oznacza całkowite zaburzenia funkcjonowania, brakuje zasobów, aby sobie z nim radzić W trudnych chwilach poszukuje się wsparcia psychicznego- kogoś kto potrafi udźwignąć bycie świadkiem żalu, bólu, rozpaczy osieroconego ([6]). Należy pamiętać, że świat osoby, która utraciła kogoś lub coś ważnego nie będzie już taki sam i nie można oczekiwać, że to co zostało nieodwracalnie zmienione można po prostu naprawić, ale zawsze kryzys jest szansą na wewnętrzny rozwój. W dzisiejszych czasach żałobę rozumie się jako dynamiczny, aktywny proces, wymagający zaangażowania. Odchodzi się też od rozumienia, że zakończeniem procesu żałoby jest pozwolenie osobie zmarłej na odejście z życia, ale przeciwne koniecznym staje się zbudowanie ponownej relacji z osobą zmarłą, która może nam służyć ukojeniem w trudnych momentach życia.

 

mgr Justyna Koniczuk – Kleja Psycholog Kliniczny, Certyfikowany Psychoonkolog, Psychoterapeuta

Bibliografia:

  1. i 3. H.R. Winokuer, D. L. Harris, Principles and practice of grief counseling, Springer Publishing Company, Nowy Jork 2012, s.26
  2. S. Payne, J. Syemour, C. Ingleton, Palliative care nursing, Open University Press, Bershire 2008, s. 426
  3. S. Payne, J. Syemour, C. Ingleton, Palliative care nursing, Open University Press, Bershire 2008, s. 429
  4. J. McCoyd, C.A. Walter, C.A, Grief and Loss Across the Lifespan. Springer Publishing Company, New York 2016, s. 2
  5. S. Zisook, K. Shear K., Grief and Bereavement what psychiatrist need to know,. „World Psychiatry” 2009;nr 8,: s.67-74.
  6. S. Payne, J. Syemour, C. Ingleton, Palliative care nursing, Open University Press, Bershire 2008, s. 428
  7. N. Hartley, End of Life Care,. Jessica Kingsley Publisher, Nowy Jork 2013, s.165-168
  8. D. Klass, P. R. Silverman, S. L. Nickman, Continuing Bonds: New Understandings of Grief, Taylor & Francis, Philadelphia 1996
  9. J. McCoyd,C.A. Walter, Grief and Loss Across the Lifespan, Springer Publishing Company, New York 2016, s. 17
  10. H.R. Winokuer, D.L. Harris, Principles and Pratcice of Grrief, Springer Publishing Company, Nowy Jork 2012,s.17
  11. M. Dorfmuller, H. Dietzfelbinger, Psychoonkologia. Diagnostyka-metody  terapeutyczne, Elsevier  Urban & Partner, Wrocław 2011, s.93
  12. H.R. Winokuer, D.L. Harris, (2012) Principles and Pratcice of Grrief, Springer Publishing Company, Psychoonkologia s. 93